poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Jak zmierzyć tętno u pandy, czyli recenzja smartwatcha No.1 F6



Pandy są z natury leniwe, zżerają wszystko co wpadnie im w łapska, kiepsko im wychodzi słuchanie poleceń i lubią się przytulać. Z natury przypominam pandę:) W pracy niestety dużo siedzę. Właściwie to odpowiednio byłoby napisać, że nóg w pracy używam tylko kiedy przychodzę i kiedy wychodzę (no chyba, że aktualnie sobie tańczę pod biurkiem jak klienci nie patrzą:p). Generalnie z wyglądu też niedługo będę jak taka panda, a ze schodów nie będę schodził tylko turlał się po nich. JEST NA TO RADA!!! Smartwach marki No.1 F6. 


Link: goo.gl/SYRzom
Cena: teraz z kuponem PandatestujeX02 kosztuje $26,99 (kupon ważny dla nowych użytkowników) 





Urządzenie to łączy w sobie wygląd klasycznego zegarka sportowego z opcjami, które występują raczej w smartbandach. Brakuje z kolei funkcji rozmów głosowych typowych dla smartwatchy. 


Panie panda, taki sam na komunię dostałem, tylko... gdzie się to nakręca? - czyli budowa smartwach’a 


Pierwsze co rzuca się w oczy to stylistyka zegarka, przypominająca sportowe modele wiodących producentów do których przez lata się przyzwyczailiśmy.Nie każdemu przypadnie do gustu, ale nie można powiedzieć, że jest nietrafiona. Urządzenie doskonale maskuje swoje możliwości, udając klasyczny zegarek. Doskonale maskuje też fakt, że zastosowany wyświetlacz nie jest okrągły i nie wypełnia całej powierzchni tarczy. Zwraca to uwagę tylko przy mocnym świetle i wygaszonym wyświetlaczu.  


Producent wyposażył smartwacha w ekran o przekątnej 0.96” w technologii OLED. Wyświetlacz jest czytelny, nawet w pełnym słońcu, a ikony są duże i wyraźne. Ekran jest odporny na zadrapania, a samo urządzenie jest odporne na wodę (certyfikat IP68), pył, korozję oraz wstrząsy i uderzenia. Można go obsługiwać dotykowo przez stosunkowo mały, ale precyzyjny punkt w dolnej części wyświetlacza. Krótkie naciśnięcie przenosi nas do kolejnej pozycji w menu, dłuższe przytrzymanie zatwierdza oraz przenosi do podkategorii danej funkcji. Najlepsze jest to, że zegarek posiada 4 fizyczne przyciski! Pierońsko ułatwia to życie:) Przyciski ulokowano parami po obu stronach urządzenia. Dwa po lewej służą do poruszania się po menu. Po prawej mamy przycisk START - służący do zatwierdzania oraz przycisk STOP - służący jako przycisk “powrót”, a po dłuższym przytrzymaniu do wyłączania. 3 z nich pokryte są gumowymi uszczelkami z wyraźną fakturą, a przycisk STOP jest wykonany z plastiku. Z tyłu urządzenia umieszczony został sensor do mierzenia tętna i złącze do magnetycznego ładowania zegarka. Smartwatch jest dosyć gruby (20mm), ale w moim przypadku nie powoduje dyskomfortu przy noszeniu. Pasek jest solidny i zamocowany za pomocą śrubek, co ułatwi wymianę w razie uszkodzenia i jest wytrzymalsze niż np. połączenie teleskopami. 

Garść danych technicznych (to ta nudna część:P)


Zegarek zbudowano w oparciu o procesor Nordic NRF51822. Co to daje? Ano to, że ów układ obchodzi się równie oszczędnie z energią co 1.4 TDI od VW z olejem napędowym, z tą różnicą, że TDI ledwo wącha ropę, a Nordic ledwo pieści swój krzemowy rdzeń pierunami od Odyna. W połączeniu z baterią o pojemności 350mAh daje według producenta czas pracy w okolicach 50 dni!!! Mój przyszedł 3 tygodnie temu i w najbliższym czasie ani myśli domagać się ładowania, więc... Zobaczymy ile wytrzyma:). 
Urządzenie łączy się z telefonem za pomocą bluetooth w standardzie 4.0. W razie utracenia połączenia zapisuje dane biometrycze w swojej pamięci, aby po ponownym połączeniu zsynchronizować dane z aplikacją. Jak już wcześniej wspomniałem posiada certyfikat IP68 i według producenta wytrzymuje zanurzenie do 50m pod wodą. 
Zegarek wytrzymuje temperatury od 70 stopni C do -40, czyli z leciutką górką, temperatury występujące aktualnie na terenie Polski. 

Ło pando! Gdzie tu sprawdzić czas - czyli opis funkcji i obsługa

Zaczynamy od... Wybudzania wyświetlacza. Wystarczy ruch nadgarstkiem i wyświetlacz się wybudza:) Jak odwrócimy nadgarstek z powrotem, to wyświetlacz gaśnie. (I już się włącza tryb niedowiarka, czy aby na pewno tak jest:P. To tak jak ze światłem w lodówce... łapa do góry kto też się zamykał, żeby sprawdzić czy światełko gaśnie?:D Chociaż to i tak pół biedy, nie polecam zamykać się w bagażniku sedana, żeby sprawdzić, czy światełko gaśnie. Nie ma żadnej rączki do otwierania... :P) Oprócz tego zegarek posiada tyle funkcji, że na jednym wdechu jestem w stanie wymienić 1/3. Tak więc funkcje są następujące:
1.Powiadomienia - ustawiamy w aplikacji, które z nich życzymy sobie, aby przychodziły na smartwach’a. Oczywiście mamy SMS’y, Gmaila, fejsa, WhatsApp’a, Twittery i inne tałatajstwo też. Zegarek może nas powiadamiać dźwiękiem lub też wibracją. Mamy również powiadomienia o przychodzącym połączeniu. 
2.Funkcje obejmujące aktywność fizyczną (tutaj to jest napierdzielone:)) - mamy licznik kroków, licznik spalonych kalorii, pokonany dystans i tętno. Oprócz możemy wybrać jaki rodzaj sportu uprawiamy w danym momencie, aby dane były mierzone z większą dokładnością. Lista obejmuje: bieganie, jazdę na rowerze, koszykówkę, pływanie, tenis stołowy, badminton, wspinaczkę i piłkę nożną. W instrukcji wyczytałem jeszcze, że powinien być tryb LOVE. (Hmm... muszę napisać do producenta, bo u mnie jej nie ma. Może to tylko na określone rynki?)

3.Monitor snu oraz przypomnienia o braku aktywności - tutaj ciekawostka, bo prócz tego, że zegarek może nam przypominać, że za długo siedzimy, to jeszcze przypomina, żeby od czasu do czasy udać się do wodopoju:) Oczywiście czas co jaki będą się te powiadomienia pojawiać możemy zmieniać. 
4. Szukanie telefonu albo zegarka - w zależności co wybierzemy, funkcja ta pozwoli nam odnaleźć smartwacha o ile mamy telefon w rękach lub telefon jeżeli mamy smartwatch'a. 
5. Stoper - hmmm mierzy np. z jaką prędkością jesteście w stanie wciągnąć paczkę czipsów :P.
6. Sterowanie aparatem w telefonie. 
Pewnie jeszcze o czymś zapomniałem :) 

Pando, kto to pandzie tak sp...olszczył, czyli aplikacja

O aplikacji to się rozpisywał nie będę. Zbiera ona sobie dane po zsynchronizowaniu z zegarkiem, pokazuje nam statystyki, możemy sobie wyznaczać cele (ale dla kroków dziennie, ciekawe czemu nie ma takiej opcji dla snu:D Wbijałbym achievementy:)) oraz pozwala przeanalizować dane np. z ostatniego tygodnia. W każdym razie nie jest taka zła, o ile nie zainstalujemy polskiej wersji. Polska wersja ma np.: raport śpiący i powiadomienia osadzone. Idzie to wszystko ogarnąć nawet gdyby nie było żadnych nazw, ale mnie osobiście takie spolszczenie puszczone przez translator niesamowicie irytuje. 


Zegarek NO.1 F6 jest wart uwagi. Niska cena w jego przypadku nie idzie w parze z kiepskim wykonaniem. Jeśli szukacie fitness trackera, który ma solidniejszą budowę od zwykłego smartbanda i nie boi się trudnych warunków, a jednocześnie nie chcecie rezygnować z masy funkcji jaką oferuje opaska to jest to urządzenie dla Was. Bonusem jest bateria, która wytrzymuje nawet do 50 dni bez ładowania. Jeśli komuś odpowiada estetyka urządzenia, które przypomina sportowy zegarek, to mogę go śmiało polecić. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz